Sieć szpitali to coś więcej niż bezpieczeństwo pacjentów

Treść ustaw, jakie pojawiają się w Dzienniku Ustaw, różni się od  treści , która jest składana w wersji pierwotnej przez podmiot dający je do procesu legislacyjnego (znikają w toku konsultacji, czytań, komisji, uzgodnień itd., zasadnicze zapisy, warunkujące sens  zmiany  dotychczasowego stanu rzeczy), to nim pojawią się one jako obowiązujące prawo, ich pomysłodawcy bronią lub tłumaczą idee ich wprowadzania.

Nie inaczej jest z Ustawą o sieciach szpitali. Kolejny raz minister zdrowia zabrał głos w tej sprawie. I choć to nasze subiektywne spostrzeżenie, ale od kilku miesięcy minister bardzo często w wywiadach używa słów: aby pacjenci czuli się bezpiecznie, dla bezpieczeństwa, bezpieczeństwu…..Czy nasze bezpieczeństwo jest zagrożone? Czy chodziło ministrowi o to bezpieczeństwo o którym mówiło pod koniec listopada ub. roku 5iu prezesów okręgowych izb lekarskich…(zobacz tutaj co mówili), Czy też słowo to ma wywołać efekt wizerunkowy? Przecież niejaki Ludwik Dorn miał receptę jak zaradzić niebezpieczeństwu w służbie zdrowia…mianowicie wprowadzić stan wyjątkowy. No ale łatwo mu było stawiać takie tezy, przecież nie był uwikłany w inną sieć, w sieć powiązań służebno – zdrowotnych.Ostatnio lekarz neurolog Andrzej Sośnierz, kreuje się na specjalistę od ekonomii, to czemu Ludwik Dorn nie mógł być specjalistą II stopnia od medycyny.

Widać wyrażnie, że minister Radziwiłł zmęczony już jest,  tłumaczeniem każdemu z osobna (dziennikarzom, komisjom, izbom, związkom itd.) “w koło Macieju” tego samego, że wprowadzane przez ministerstwo zdrowia reformy, mają sens. Taka rola bycia Ministrem w demokracji.

Oczywiście łatwo być malkontentem w tej sprawie, ale jak ma się coś zmienić na lepsze, to czemu nie popierać samej idei tej ustawy…nawet tej już w formie po konsultacjach i zmianach, ot dla samego jej wprowadzenia i zużycia papieru na wydruk.Tym sposobem choć jedna osoba będzie z niej zadowolona  – Drukarz. W końcu jeszcze się taki nie urodził co każdemu by….a i tak na pewno podniesie się krzyk tych, co stracą na jej wejściu w życie. Ale na ogół co bardziej doświadczeni wiedzą, że aby ktoś zyskać mógł coś, ktoś musi to coś stracić. A czyje będzie w tym przypadku na wierzchu? miejmy nadzieje że pacjentów, zmęczonych najbardziej tymi gierkami za publiczne pieniądze, pochodzące z danin, podatków, funduszy unijnych i kredytów, które zapisywane są na nasze wspólne konto do spłacania.

Ale wracając do kolejnej wypowiedzi przekonywującej, że Sieć Szpitali to samo dobro, nawet po zmianach Ustawy z jej wersji pierwotnej, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł uważa, że opieka nad pacjentami będzie lepsza i bardziej całościowa . Zmiany, jak zapowiada, poprawią organizację udzielania świadczeń i zapewnią stabilność ich finansowania.

Projektem dotyczącym utworzenia systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), czyli tzw. sieci szpitali ma we wtorek zająć się rząd.

Zmiany – jak przekonuje MZ – mają ułatwić zarządzanie szpitalami. Ich celem jest także m.in. zagwarantowanie ciągłości i stabilności finansowania jednostkom istotnym z punktu widzenia zabezpieczenia dostępu do świadczeń opieki.

Ministerstwo uzasadniając konieczność podejmowanych zmian wskazuje, że z map potrzeb zdrowotnych wynika, iż obecnie część świadczeń wykonywanych tam, gdzie nie powinna. “Rozproszenie specjalistyki często w bardzo małych i nie najlepiej przygotowanych do tego infrastrukturalnie i kadrowo szpitalach tworzy wrażenie pewnego poczucia bezpieczeństwa ale naraża pacjenta na utrudnienia, jeżeli chodzi o dostęp do kompleksowego leczenia” – uważa Radziwiłł. Chodzi np. o sytuacje, że część specjalistycznych procedur w mniejszych placówkach wykonywana jest przez lekarzy, który przyjeżdżają okresowo w wybranych terminach. “To nie jest dobre rozwiązanie, zwłaszcza tam, gdzie potrzebna jest koordynacja opieki” – uważa minister.

Szpitale spełniające kryteria kwalifikacyjne utworzą system PSZ, zwany powszechnie siecią szpitali. Na funkcjonowanie tego systemu przeznaczone będzie ok. 91 proc. środków, z których obecnie finansowane jest leczenie szpitalne. Zakwalifikowanie do sieci będzie dawać 100 proc. gwarancję, że NFZ zawrze z nim umowę, bez konieczności uczestniczenia w postępowaniu konkursowym.

Rozliczanie kosztów świadczeń na podstawie umów zawartych w ramach sieci ma się odbywać, co do zasady, w formie ryczałtowej. Oprócz ryczałtu szpital będzie mógł otrzymać środki na finansowanie tzw. świadczeń wyodrębnionych – np. porodu, operacji zaćmy, endoprotezoplastyki kolana i biodra oraz świadczeń kompleksowych – np. po ostrym zespole wieńcowym, gdzie interwencji szpitalnej towarzyszy opieka specjalistyczna.

Wysokość ryczałtu uwzględniać będzie plan zakupu świadczeń dla danego oddziału wojewódzkiego; ryczałt ma być wyliczany w oparciu o poprzedni okres rozliczeniowy. Pierwszy ryczałt ma być ustalony na podstawie poziomu wydatków z 2015 r.

Świadczenia nienależące do PSZ nadal będą kontraktowane w oparciu o postępowanie konkursowe, a świadczeniodawcy, którzy nie zostaną zakwalifikowani do PSZ, będą mogli brać udział w nich udział.

“Nie ma mowy o tym, by była jakakolwiek intencja likwidowania szpitali, które do sieci nie zostaną zaliczone” – zapewnia minister. Zauważa jednocześnie, że także obecnie nie ma gwarancji i dany szpital otrzyma kontrakt w oparciu o konkurs.

Sieć obejmie świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu leczenia szpitalnego

Sieć obejmie świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu leczenia szpitalnego; świadczenia wysokospecjalistyczne; świadczenia z zakresu: nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, programów lekowych i rehabilitacji leczniczej, a także świadczenia z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) realizowane w przychodniach przyszpitalnych.

W ramach PSZ wyodrębnionych zostanie kilka poziomów systemu zabezpieczenia świadczeń. Wyodrębnione zostaną trzy podstawowe poziomy: I (głownie szpitale powiatowe), II, i III (głównie szpitale wojewódzkie) oraz cztery specjalistyczne: pediatryczny, onkologiczny, pulmonologiczny i ogólnopolski.

Wykaz szpitali zakwalifikowanych do poszczególnych poziomów sieci dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ ma podać z czteroletnim okresem obowiązywania. Pierwszy wykaz ma zacząć obowiązywać od lipca br. Wykaz ma być modyfikowany w trakcie czterech lat jedynie w ten sposób, że będzie można zostać z niego wykreślonym.

Obecnie, jak szacuje MZ, w Polsce funkcjonuje ok. 1,4, tys. szpitali. Kryteria przypisania do sieci mają być sztywne. Resort zaznacza jednak, że jest przygotowany na wariant iż szpital będzie spełniał ogólny warunek istotności podstawowego zabezpieczenia ale nie będzie spełniał wymaganych kryteriów. Wówczas ma być możliwość, by dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ – po uzyskaniu pozytywnej opinii ministra zdrowia – wpisał taki szpital do sieci.

Konstanty Radziwiłł zapewnia, że zmiany nie spowodują zaburzenia w dostępnie do świadczeń ale poprawią jakość i bezpieczeństwo pacjentów. (pw/PAP)

Ocena

Jaka jest twoja opinia ?

Sieć szpitali to coś więcej niż bezpieczeństwo pacjentów

czas czytania: 5 min
0
Do góry
Przeczytaj również artykuł:
Zamknij