Nowe apteki mogć być otwierane tylko przez farmaceutów – jest zgoda dwóch izb parlamentu

Izba Senatu odrzuciła dziś wniosek o odrzucenie ustawy o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne (projekt poselski) i przyjęła ją bez
czytaj dalej

Chociaż wmawiają nam, że lekarz to zawód bez przyszłości – tabuny chętnych na Uczelnie Medyczne w Polsce

Jak co roku przed maturami tzw. Drzwi Otwarte na Uczelniach Medycznych. Już "po" jest m.in. Uniwersytet Medyczny w Gdańsku a
czytaj dalej

RPO chce poznać sumienie Aptekarzy

Według doniesień medialnych w Polsce pojawiają się apteki nieprowadzące sprzedaży środków antykoncepcyjnych z uwagi na powoływanie się przez farmaceutów w
czytaj dalej

Dnia 13.04.2017 Nowelizacja Prawa farmaceutycznego ma chronić pacjentów przed wzrostem cen leków - przekonuje ministerstwo zdrowia w komunikacie opublikowanym w czwartek. Resort odniósł się w ten sposób do zarzutów, że ustawa zwana "Apteką dla aptekarza" może spowodować wzrost cen leków. Zdaniem MZ na nowych przepisach skorzystają małe, rodzinne apteki, które przegrywają w konkurencji z aptekami sieciowymi. "Rozwiązania zaproponowane w ustawie – wbrew opiniom krytyków – są korzystne dla pacjentów. Obecnie sieci aptek sztucznie obniżają ceny leków nierefundowanych (w tym leków bez recepty) i sprzedają je po cenach dumpingowych" - ocenia ministerstwo.    Dnia 24.03.2017 Do dalszego procesu legislacyjnego trafią wczoraj uchwalone przez Sejm ustawy zdrowotne: 1.Nowelizacja dostosowującą prawo o transplantacjach do wymogów UE. Nowe brzmienie ustawy o pobieraniu, przechowywaniu, i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Tzw. ustawa transplantacyjna dostosowuje przepisy do dyrektyw unijnych dotyczących m.in. kodowania tkanek i komórek ludzkich oraz procedur weryfikacji równorzędnych norm jakości i bezpieczeństwa przywożonych tkanek i komórek. Celem nowelizacji jest zwiększenie bezpieczeństwa biorców oraz dawców tkanek i komórek. Ustawa dotyczy m.in. utworzenia jednolitego kodu europejskiego umożliwiającego identyfikację dawcy komórek lub tkanek dystrybuowanych w UE. Reguluje też szczegółowe wymagania w zakresie monitorowania pobranych, przetworzonych, przechowywanych lub dystrybuowanych komórek, tkanek lub narządów oraz wyrobów medycznych i materiałów mających bezpośrednio kontakt z nimi. 2.Ustawa tworzącą tzw. sieć szpitali. Nowelizacja ma zapewnić pacjentom lepszy dostęp do świadczeń szpitalnych, ambulatoryjnych i rehabilitacyjnych. Chodzi też o poprawę elastyczności zarządzania szpitalami i optymalizację kosztów leczenia. Ustawa wprowadza system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej obejmujący grupy szpitali: I, II, III stopnia, onkologiczne, pulmonologiczne, pediatryczne i ogólnopolskie (np. instytuty, szpitale resortowe). Do systemu zabezpieczenia będą kwalifikowane podmioty publiczne i niepubliczne spełniające ściśle określone kryteria dotyczące zakresu i charakteru udzielanych świadczeń. Pierwsze wykazy szpitali zakwalifikowanych do sieci poznamy nie później niż do 27 czerwca. Ustawa o sieciach szpitali została uchwalona i wchodzi w życie 3.Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta zwiększa prawa pacjenta w zakresie dostępu do dokumentacji medycznej oraz ochronę zawartych w niej danych osobowych i informacji o stanie zdrowia, a także doprecyzowuje przepisy dotyczące niektórych praw pacjenta, uprawnień rzecznika praw pacjenta oraz funkcjonowania wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych. Nowe przepisy zaczną obowiązywać 14 dni od ogłoszenia noweli.    Dnia 01.03.2017 WHO Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, aby sprawdzać źródła stron internetowych dostarczających informacji na temat bezpieczeństwa szczepionek. W ostatnich latach wiele stron internetowych świadczy mylące informacje dotyczące bezpieczeństwa szczepionek, wywołując falę nieuzasadnionych lęków. "Każdego dnia, dezinformacje na temat szczepionek mnożą się w internecie", mówi Isabelle Sahinovic, koordynator Vaccine Safety Net przy WHO. "To jest niebezpieczne. Musimy się upewnić, że rodzice, opiekunowie i pracownicy służby zdrowia korzystają z wiarygodnych informacji na temat szczepionek."    Dnia 06.03.2017 MZ: sytuacja dot. antybiotykoopornej bakterii New Delhi - pod kontrolą.W Polsce od 5 lat rośnie liczba zarażonych tą bakterią. New Delhi metallo-β-lactamase – enzym z grupy metalo-β-laktamaz uodparniający bakterie na wiele antybiotyków beta-laktamowych. Dotyczy to również karbapenemów, które używane były głównie do leczenia chorób powodowanych przez bakterie odporne na inne antybiotyki. Z powodu niemożliwych do opanowania infekcji bakteryjnych co roku umiera w Unii Europejskiej ponad 25 tys. osób. Tak źle z lekoopornością jeszcze nie było - ostrzega już od 3 lat Światowa Organizacja Zdrowia WHO    Dnia 18.02.2017 Sprzedaż na koniec 2016 r. całego rynku farmaceutycznego wyniosła ponad 31 700 000 000 PLN, Natomiast wartość refundacji wyniosła blisko 8 100 000 000 PLN (+2,5% do 2015roku). W styczniu 2017 sprzedaż rynku aptecznego była o 84,05 mln PLN wyższa w stosunku do sprzedaży z grudnia 2016 w którym wyniosła 2 938 mln PLN. Średnia marża apteczna w styczniu 2017r. wyniosła 26,01%. Natomiast w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku sprzedaż całego rynku zwiększyła się o 455,71 mln PLN. roku. Trwa trend wzrostu ilości klientów aptek, którzy kupują coraz więcej produktów aptecznych tj. leków, suplementów i kosmetyków    Dnia 09.02.2017 Minister Radziwiłł dla jednego z dzienników: Likwidacja NFZ to nie jest zmiana tabliczek, ale bezpośrednie wzięcie odpowiedzialności za zdrowie obywateli przez administracje państwową. Po 1 stycznia zniknie weryfikacja uprawnienia do korzystania z państwowej służby zdrowia. Nie będzie potrzebnych tylu ludzi, którzy dzisiaj się tym zajmują.     Dnia 24.01.2017 Rośnie świadomość Polaków do zgłaszania działań niepożądanych leków a czy Firmy Farmaceutyczne są z tego zadowolone? W zeszłym roku o 30 procent więcej pacjentów niż rok wcześniej, zgłosiło działania niepożądane leków do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Dla firm farmaceutycznych otwiera się nowy rynek zbytu - państwa afrykańskie będą mogły importować leki.



O ludzkich ocenach, moralności i kompetencjach – Prof. Wojciszka

Wysoko cenimy sobie godność, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia życia. Kiedy sami korzystamy na czyimś kłamstwie, oceniamy je łagodniej. Jeśli ktoś odniósł sukces, to jest podejrzewany o bycie złodziejem. Łatwo zdobyć naszą sympatię, głosząc antysystemowość. Wolimy pracować z ludźmi życzliwymi i moralnymi niż kompetentnymi. Badania prof. Bogdana Wojciszke pokazały, jak oceniamy siebie i innych.

Psycholog otrzymał za nie Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, zwaną “polskim Noblem”.

PAP: Czym jest dwuwymiarowe postrzeganie innych?

Prof. Bogdan Wojciszke: Oceniając człowieka myślimy o jego sprawczości i wspólnotowości. Bierzemy pod uwagę to, jak sprawnie realizuje swoje cele i czy te cele są dobre dla innych czy szkodliwe. Akceptacja polityka albo szefa w pracy zależy od tego, jak widzimy jego kompetencje i jego moralność. W naszych badaniach udało się wykazać, że jeśli patrzymy na innych, to główną rolę odgrywają ich cechy, czyli wspólnotowe i związane z funkcjonowaniem społecznym. Cechy związane z kompetencją odgrywają nieporównanie mniejszą rolę w kształtowaniu naszego stosunku do drugiego człowieka. Wiemy, że inteligencja i życzliwość są jednakowo pozytywnymi cechami, ale o wiele bardziej będziemy lubili osobę, która jest nam życzliwa niż tę inteligentną.

PAP: A jak jest z samooceną?

B.W.: Samoocena człowieka bardzo mocno zależy od tego, jak widzi on swoją sprawczość, a słabo od tego, jak widzi swoją moralność. W postrzeganiu siebie i ludzi, od których jesteśmy uzależnieni, ważne są dla nas kompetencje. I tak na przykład od sprawności szefa w organizacji biznesowej zależy to, czy mamy pracę i dobre zarobki. Dlatego jego moralność będzie interesowała nas mniej niż umiejętność realizowania celów. Oczywiście, jeżeli pracujemy w biurokracji, to nie jesteśmy uzależnieni od kompetencji szefa, więc nie stosujemy do niego takich kryteriów oceny, jak do samych siebie. Ta zasada działa, jeśli pracujemy w biznesie. Reguła jest taka, że innych ludzi spostrzegamy głównie ze względu na ich wspólnotowość, moralność, a siebie i osoby bliskie głównie z uwagi na sprawczość. Personalizujemy też organizacje. Wiadomo, że organizacje biznesowe, które są silnie skoncentrowane na zysku, są postrzegane jako sprawne, a organizacje pozarządowe są widziane jako wspólnotowe, a niezbyt sprawne.

PAP: Jak się prowadzi takie badania?

B.W.: W zakładzie pracy pytamy anonimowo ludzi, co myślą o swoim szefie, mierzymy ogólny stosunek do przełożonego, a także, co podwładni myślą o jego kompetencjach oraz moralności, wspólnotowych, a następnie obliczamy, jak te różne rodzaje ocen są powiązane. Sprawdzam też inne relacje w organizacji. Okazuje się, że często możemy nie doceniać kompetencji swoich współpracowników, bo nie one są dla nas najważniejsze. Jednak punkt widzenia zmienia się, jeśli są to nasi podwładni. Z pozycji szefa bardziej zwraca się uwagę na kompetencje, bo szef jest od wyznaczania celów i dbania, żeby zostały one zrealizowane. Pracownicy zaś patrzą na siebie nawzajem przez pryzmat wspólnotowości i życzliwości.

PAP: Zależymy nie tylko od szefów, ale też od polityków i „systemu”. Czy Polacy wierzą w negatywność świat społecznego i nieprawomocność jego porządku?

B.W.: Na pytanie, czy system jest w porządku czy nie w porządku, w USA nawet 60 proc. ludzi odpowiada: tak, jest sprawiedliwie urządzony. W Polsce takiej odpowiedzi nie udzieli nawet 1 proc. pytanych. Tu 70 proc. ludzi myśli, że system jest skrajnie niesprawiedliwy. Amerykanie produkują mity, które ten system uprawomocniają i sprawiają, że dzięki nim ludzie wierzą, że każdy pucybut może zostać milionerem. U nas to działa odwrotnie, sukces materialny jest moralnie podejrzany, chyba, że ktoś ma wysokie kompetencje i o nich wiemy. Ale jeśli nic nie wiemy o jego kompetencjach, to z samego faktu, że odniósł sukces, skłonni jesteśmy wyciągać wniosek, że to złodziej. To jest specyfika społeczeństw, które mają za sobą doświadczenia komunizmu, w tych krajach jest najniższy poziom zaufania społecznego. Te przekonania kiedyś były w dużym stopniu realistyczne, ale system się zmienił i możemy budować go tak, jak chcemy. Mimo to, wciąż nie czujemy się jego konstruktorami i kolosalnie się tym różnimy od krajów bez doświadczenia komunizmu.

U nas jest matryca, że rządzą „jacyś tam oni” i choć to było prawdą przez ostatnie 200 lat, to przecież od 20 lat już nie jest. Poglądy ludzkie ujawniają w tym wypadku dużą inercję – świat się zmienił, a poglądy nie. Dlatego w Polsce popularne są wszystkie partie antysystemowe, które mówią: „jest niesprawiedliwie, trzeba to zmienić, my to zrobimy”. Nawet jeśli partia jest już w systemie, dalej głosi, że jest antysystemowa, żeby utrzymać popularność. Stosunek do polityków można sprawdzić m.in. konstruując dla celów badawczych artykuł prasowy charakteryzujący nieistniejącego polityka. W takim opisie manipuluję jego cechami i patrzę jak wpływają one na akceptację u ludzi.

PAP: Wśród cnót, jakie ceni sobie współczesne społeczeństwo polskie, jest godność i produktywność. Co wykazały badania związane z tymi wartościami etycznymi?

B.W.: Produktywność i godność jako wartość współczesnego społeczeństwa polskiego to nawiązanie do starej idei Maxa Webera, że kapitalizm został zbudowany przez protestancką etykę pracy. W istocie uczyniła ona z produktywności cnotę moralną. Warto zaznaczyć, że pracowitość to cecha ludzka, a produktywność odnosi się do organizacji lub ludzi działających w organizacji. Choć dla Polaków produktywność jest dobra instrumentalnie, to nie jest traktowana jak wartość etyczna, w przeciwieństwie do godności. Godność nie musi niczemu służyć, a sama w sobie jest wartością moralną. Wiadomo, że ludzie zaczynają bardziej bronić swoich wartości, gdy czują zagrożenie śmiercią. Wtedy koncentrują się na tym, co naprawdę ważne.

Nasi badani oceniali produktywność i godność pod względem etycznym. W połowie kwestionariusza proszeni byli o przerwę, podczas której aktywizowano im myślenie o własnej śmierci. Po powrocie okazywało się, że oceny różnych przejawów etyki godności rosły, a oceny przejawów produktywności pozostawały bez zmian. Etyka godności jest tą, z którą ludzie bardziej się utożsamiają, natomiast pozytywne oceny produktywności mają charakter bardziej instrumentalny.

PAP: Co jeszcze wpływa na naszą ocenę innych? Jeśli nie wiemy nic o ich o kompetencjach i moralności, czy liczy się pierwsze wrażenie w ocenie postępowania ludzi?

B.W.: Sądy moralne bywają w sposób afektywny zniekształcone. Wszelkie sądy, jakie formułujemy, są produktem dwóch systemów działania naszego umysłu. Jeden to przemyślane wnioski, drugi zaś jest automatyczny i nie zdajemy sobie z niego sprawy, są to po prostu nasze odczucia, że coś jest dobre lub złe. Kiedy widzimy jakiś niemoralny uczynek, to od razu wiemy, że jest zły i nie potrzebujemy tego uzasadniać. Owszem, później możemy odwołać takie pierwsze wrażenie, ale na ogół tego nie robimy i podążamy za intuicją.

PAP: Czy intuicja zawsze jest dobrym doradcą?

B.W.: Afektywne sądy najczęściej są rozsądną przesłanką, ale niektóre z tych intuicyjnych ocen biorą się z własnego interesu. Wykonaliśmy serię badań, które pokazały, że jeśli ktoś oszukuje na rzecz własnego interesu, to jest odbierany jako niemoralny oszust, ale kiedy obserwatorzy sami także korzystają na jego oszustwie, zaczynają je odbierać pozytywnie, a takiego człowieka uważają za moralnego. To przykład pozamoralnej przesłanki oceny moralnej, a ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, że ich sądy opierają się na takich podstawach. Myli im się intuicja, że coś jest dobre dla nich osobiście z tym, że coś jest dobre w ogóle, czyli moralnie. W dodatku ten wpływ własnego interesu na zniekształcenie ocen moralnych jest bardzo mocny i oznacza zmianę oceny z negatywnej na pozytywną.

Nasze oceny nie zawsze mają oparcie w ogólnie szanowanych normach, a często w bezwiednie wykorzystywanym odczuciu, że coś jest dla nas osobiście dobre. W podobny sposób działają interesy grupowe. Jeżeli ktoś z naszej grupy robi coś złego „onym”, to oceniamy to pozytywnie w sensie moralnym. Robiliśmy badania z udziałem żołnierzy. Opisywaliśmy dywersję „naszych” przeciwko nieprzyjacielowi, bądź tę samą dywersję nieprzyjaciół przeciwko „naszym”. Oczywiście ocena moralna tej dywersji była bardzo różna, w zależności od pozycji oceniających.

PAP: Już Sienkiewicz pisał o „moralności Kalego”…

B.W.: Tak. Tyle że w przeciwieństwie do Sienkiewicza wiemy, że „biały sahib też być Kali” – że sami ulegamy tym błędom, które z taką jasnością widzimy u innych. Ale – szczerze mówiąc – jestem zawiedziony takim charakterem ocen moralnych. Sądziłem, że bardziej opierają się o wartości niż o interesy i zapewne tak jest, dopóki nie chodzi o interes własny. Ludzie myślą, że ich oceny moralne odzwierciedlają wartości, tymczasem, jeśli na cudzej niemoralności coś zyskują, to już im się te oceny zmieniają. To zjawisko zdumiewająco łatwo wywołać. Wystarczy dać 10 złotych i to już działa… Nasze ostatnie badania pokazują zresztą, że podobnie działa samo lubienie innych – jak kogoś lubimy, to widzimy go jako bardziej moralnego, choć to nie przenosi się na oceny jego sprawności.

PAP: Czy taka wiedza może być sposobem na manipulowanie ludźmi?

B.W.: Wiedza jest narzędziem. Możemy dzięki niej zrobić coś dobrego albo coś złego. Wiedza sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła, ważny jest sposób jej spożytkowania. Ja wierzę w to, że w ludziach jest więcej dobra niż zła, że z wiedzy korzystają więcej w dobrych niż w złych celach. Bez wiedzy żylibyśmy w jaskiniach…

PAP: Z czym wiąże się dla Pana Nagroda Fundacji na rzecz Nauki Polskiej?

B.W.: Ogromna radość, satysfakcja i zadowolenie, także pozaosobiste, że doceniono jakość psychologii polskiej. Jest ona jedną z nielicznych nauk społecznych w naszym kraju, która staje się przedsięwzięciem międzynarodowym, nie ogranicza się do lokalnego podwórka. To cieszy, gdyż nauka z natury jest uniwersalna. Nie pracujemy dla nagród, człowiek robi badania dlatego, że coś go fascynuje i chce to zrozumieć, ale… miło jest być docenionym we własnym kraju.(PAP)

Ocena

← Poprzedni krok

Proszę podać poprawne imię, email oraz pytanie.

Powered by LivelyChat
Do góry